Shop More Submit  Join Login
×

:iconsomeonestolemysocks: More from someonestolemysocks


Featured in Collections

Hetalia by kassica15

Hetalia by marina1318

Opowiadania by Hetard7


More from deviantART



Details

Submitted on
July 17, 2013
Submitted with
Sta.sh Writer
Link
Thumb

Stats

Views
593
Favourites
16 (who?)
Comments
45
×
- Beze mnie idziecie się bawić?

      Feliks pojawił się niespodziewanie przed stojącymi u boku sceny chłopakami niczym reklama Polsatu w środku dramatycznego momentu filmu.
      Toris spojrzał na niego ciężko.

- Cokolwiek teraz powiem, to i tak z nami pójdziesz, prawda?
- Miałbym opuścić bal maskowy u faceta, który nienawidzi mnie bardziej niż szkolny woźny?
      Roderich zmarszczył brwi.
- Dlaczego szkolny woźny cię nienawidzi?
- Myślę, że to może mieć coś wspólnego z moim imieniem, wypisanym naniesionym na butach błotem, tuż przed gabinetem dyrektora... Nieważne! - Odwrócił się w stronę pozostałych z grupy I, udających tańczących na przyjęciu gości. - Idziemy poszaleć!
- Hej! Merkucjo! Nie możesz tak wejść! - Toris złapał go za ramię.
- Czemu?
- Przecież mamy pomóc naszemu Romeo w podrywie. Jak wejdziesz tak do środka, to nigdy nam się nie uda!
      Feliks wyszczerzył się szeroko i poniósł do góry brew.
- Sugerujesz, że przy takim przystojniaku żadna nie zwróci na niego uwagi?
      Laurinaitis spojrzał w te lśniące jak kurek u Perfekcyjnej Pani Domu, zielone oczęta.
- Taa... jasne.

      Niezupełnie o to mu chodziło. Felek nie był w zasadzie szpetny. Miał przyjemne rysy twarzy, może trochę przydługie, ale zadbane włosy i ogółem miłą aparycję. Rzecz w tym, że jego uśmiech sprawia, że człowiek ma ochotę sprawdzić czy jego samochód dalej stoi tam, gdzie go zostawił. Nie pomagało mu to zawierać nowych znajomości. Tak jak tym, którzy mieli tego pecha go polubić. Mimo to Litwin po prostu nie miał serca wyprowadzić go z błędu.
      Dlatego też postanowił zostawić przyjaciela w jego szczęśliwym świecie, gdzie kucyki karmione są watą cukrową, a papier toaletowy jest miękki i nigdy się nie kończy.

- Bądź tak miły i załóż to. - Wcisnął mu w ręce papierową maskę. - A teraz ruszmy siedzenia, bo jak znam życie, to zaraz zeżrą całe chipsy.


***


      Wyobraź sobie miejsce, gdzie nikt ci nie przeszkadza. Gdzie możesz zebrać myśli, pobyć ze sobą sam na sam. Gdzie rodzą się najlepsze pomysły, powstają ambitne plany. Gdzie czujesz się całkowicie bezpieczny. Takim właśnie miejscem był dla Matthew kibel.
      Przynajmniej do czasu, gdy ktoś zaczął z krzykiem dobijać się do drzwi.

- Matthias...? - Gdy zrobiło się nieco spokojniej, niepewnie wyszedł na korytarz. - To ty?
- Nie spieszyłeś się z tym wyjściem - wymamrotał siedzący w kącie obok Duńczyk. Wyglądał jakby coś go przeżuło i przyciskał twarz do chłodnej ściany.
- Wiesz, to taka strategia. Jeśli okazałoby się, że niespodziewanie rozpoczął się atak zombie, to poczekałbym aż by cię zjadły, a potem poszukał drogi ucieczki.
- Zostawiłbyś mnie na pożarcie? - Matthias rzucił mu pełne urazy spojrzenie.
- Chyba, że miałbyś przy sobie jakąś broń lub jedzenie.
- Wtedy byś mi otworzył?
- Nie. Wtedy przed ucieczką przeszukałbym twojego trupa.

      Bo zawsze dobrze wiedzieć, komu możesz zaufać na wypadek ataku zombie.

- Facet, co z tobą nie tak?


***


      Tymczasem na scenie banda nastolatków udawała, że umie tańczyć. Niektórym to nawet wychodziło.

- I jak, Romuś, wpadł ci ktoś w oko? - Toris szturchnął Rodericha w ramię.
- Widzisz tę damę, co tańczy z tym kawalerem?
- Ta biedaczka, której Tybalt depcze po stopach?
- Ona zawstydza świec jarzących blaski! Piękność jej wisi u nocnej opaski jak drogi klejnot u uszu Etiopa. Nie tknęła ziemi wytworniejsza stopa! - wydeklamował Monteki. - Czy widzisz to?
- Faktycznie, nogi ma niezłe.
      Edelstein pufnął z oburzenia.
- Ja się tu zakochuję, a ty mi takie teksty rzucasz?!
- Idź i zagadaj do niej! - zachęcił go siedzący obok Feliks. - Ja nie zamierzam marnować okazji.
      Nie oglądając się na nich, wstał i porwał do tańca Lili. Roderich wiercił się niespokojnie.
- Teraz albo nigdy.
- Szkoda, że nie mogę skoczyć po popcorn - mruknął Litwin.

      Trzęsąc się jak shaker w rękach barmana, Austriak powoli podszedł do tańczącej z Gilbertem Elizy.

- Pani, czy mogę na chwilę zająć twoją uwagę?
      Ela pośpiesznie odepchnęła Beilschmidta i posłała mu szeroki uśmiech.
- Ależ oczywiście, będę zaszczycona!

      Chłopak ujął ją za rękę. Cała reszta postanowiła dać sobie spokój z tańcem i rozsunęła się na boki, pozostawiając ich na środku.

- Jeśli dłoń moja, co te świętość trzyma, bluźni dotknięciem, zuchwalstwo takowe odpokutować usta me gotowe pocałowaniem pobożnym pielgrzyma.
      Elka pokryła się rumieńcem.
- Ujęcie wszakże jest rąk pocałowaniem. Nikt go ze świętych pielgrzymom nie broni.
- Nie mają święci ust jak pielgrzymi?
- Mają ku modłom lub kornej podzięce.

      Feliks opadł na krzesło obok Torisa.
- Kurka, skomplikowane te całowanie...
- Cii, Feliks! - uciszyła go Lili. - Jeszcze tylko chwila... Masz pojęcie, jaka była szczęśliwa, że wreszcie ją pocałuje?

- Niechże ich usta czynią to, co ręce. Moje się modlą, przyjm modły ich, przyjmij.
- Niewzruszonymi pozostają święci, chociaż ku modłom niewzbronne ich chęci.

- Tak jakby nudne się to robi. - Feliks wyciągnął skądś paluszki i jak gdyby nigdy nic, zaczął chrupać.
- Feliks! Toris, weź mu coś powiedz!
- Czemu ja?

- Ziść więc cel moich, stojąc niewzruszenie i ustom moim daj wziąć rozgrzeszenie.
      Eliza zamknęła oczy.

- Omójbożeomójboże! Nareszcie się uda! - Lili wymieniła pełne ekscytacji spojrzenie z Victorią i Monicą.

      Roderich pochylił się powoli.
Jeszcze tylko parę centymetrów.
Jeszcze tylko kilka...

      Serce Węgierki biło jak szalone.

A jej luby...
Cóż. Jej luby pocałował ją.
      W policzek.

- Czy to nie miało być w usta...? - Gilbert stanął za Łukaszewiczem i próbował podebrać mu paluszki.
- Gdzie z łapami, wurstojadzie?!

- Roderich, powinieneś pocałować mnie w usta - przypomniała mu cicho Eliza.
      Brunet popatrzył na nią i uśmiechnął się lekko zakłopotany.
- Nie mógłbym. Jesteś dla mnie jak siostra.

SISTERZONE

      Elka uśmiechnęła się do niego szeroko. Na sam widok człowieka bolały mięśnie twarzy.

- ...molę to.
- Co mówiłaś? - Edelstein pochylił się w jej stronę. - Możesz powtórzyć?
- CHROMOLĘ TO!

      Nim ktokolwiek zdołał zareagować, dziewczyna trzasnęła go z liścia. W ciszy, jaka zapadła na sali, dało się usłyszeć pełne współczucia syknięcia chłopaków.

- MAM TEGO DOŚĆ! KAŻDY JEST LEPSZY NIŻ TY! KAŻDY!

      Niczym torpeda rzuciła się w stronę wejścia za kulisy. Feliks chciał ustąpić jej z drogi, ale Nemezis miała wobec niego inne plany. Ela chwyciła go za koszulę i znienacka pocałowała.
      Prosto w usta.

- Kretyn! - krzyknęła w stronę Rodericha, a potem zniknęła za kurtyną.
- Dobra... - Gilbert powiódł spojrzeniem po pozostałych. - To było dziwne...

      Wpatrywali się w plecy odwróconego Łukaszewicza. Blondyn bez słowa, ze spuszczoną głową podszedł do Laurinaitisa.

- Toris...
- Tak, stary?
- Toris... dziewczyna mnie pocałowała...
- Też nie myślałem, że to się kiedyś stanie.
- Pocałowała mnie... MÓJ BOŻE, JESTEM NIECZYSTY!

      Faceci różnie reagują na swój pierwszy pocałunek. Chichoczą. Rumienią się. Trzęsą z nerwów. Jąkają. A Feliks?
      Feliks się rozpłakał.
Po tym z pewnością zostanie trauma.
Dobra, przyznaję się, że ta część chyba mi nie wyszła... Sęk w tym, że wakacje mają w sobie coś takiego, co skutecznie pozbawia mnie motywacji i zdolności do zrobienia czegokolwiek. Mam nadzieję, że napisanie chociaż takiego kawałka pomoże mi się jakoś z tym przełamać, no ;_;

I chociaż może jakiś fragment tego się spodoba, albo coś... Także tego, XI część Rudolfa przed wami.

Część X: [klik]
Część X,5 (historia poboczna): [klik] czyli "Herbaciana Dyktatura i Wielki Plan Odchudzenia Alfreda"
Część XII: cierpliwości, będzie, będzie ^^
Add a Comment:
 
:iconolcia5535:
olcia5535 Featured By Owner Sep 3, 2014
To jest super!! Czytam od początku i mam nadzieję że już niedługo ukażą się następne części ^^ Kobieto jesteś boska!!
Śmiałam się tak, że w pewnym momencie moja babcia przyszła do mnie do pokoju zapytać czy wszystko ze mną w porządku XD
Zresztą tak samo było z poprzednimi częściami ;P Czekam więc z niecierpliwością na następne :D
Reply
:iconkeji002:
Keji002 Featured By Owner Aug 16, 2014
Leżę i nie wstaję dziewczyno~ aż płakałam ze śmiechu i zwaliłam siostrę z łóżka żeby pokazać jej co lepsze cytaty :3 "MÓJ BOŻE, JESTEM NIECZYSTY!" genialne Feli! A będzie kontynuacja prawda *drapie ścianę*? Będzie? Bo Z A J E B I S T E jest~
Reply
:iconsomeonestolemysocks:
someonestolemysocks Featured By Owner Aug 18, 2014  Hobbyist
Będzie... raczej... erm. POSTARAM SIĘ *chowa się do szafy i barykaduje drzwiczki taśmą klejącą* KIEDYŚ BĘDZIE, nu.
Reply
:icontuskaffka:
Tuskaffka Featured By Owner Jun 21, 2014
Ja tu po prostu padłam. xD PO PROSTU PADŁAM ZE ŚMIECHU. Ja nie wiem, jak ty możesz pisać coś takiego, ale... ale naucz mnie. Poważnie. Bądź moim mistrzem i naucz mnie swojej niezawodnej techniki wpychania ludziom na usta banana i zmuszania ich do niepowstrzymanego rechotu przypominającego brzęczenie zepsutej dojarki automatycznej.
NAUCZ MNIE PISAĆ KOMEDIE. ;-;

To jest zagilbistozafeliste, SERIO. Kocham to.
Reply
:iconsomeonestolemysocks:
someonestolemysocks Featured By Owner Jun 24, 2014  Hobbyist
Tyle uwielbienia, a ja nie wiem za co i jak brzmi dojarka (takie luki w edukacji) D:
Hej no, to nic nadzwyczajnego, ale bardzo się cieszę, że ci się spodobało ^^
Reply
:icontuskaffka:
Tuskaffka Featured By Owner Jun 25, 2014
Tyle zasłużonego uwielbienia, bo to jest świetne. ;3;
Właściwie to będzie kiedyś ta następna część? P:
Reply
:iconsomeonestolemysocks:
someonestolemysocks Featured By Owner Jun 28, 2014  Hobbyist
Haha, będzie jak tylko napiszę coś, czego zaraz nie wywalę, bo uznam za zbyt słabe ^^'
Reply
:icontuskaffka:
Tuskaffka Featured By Owner Jun 29, 2014
Przecież fajnie piszesz, nie może być aż tak źle.
Reply
:iconnightsamurai:
NightSamurai Featured By Owner Jun 4, 2014  Hobbyist Artist
To jest genialne ^^ Czegoś śmieszniejszego jeszcze nie czytałam :P Cudowne! Tino wrzeszczący na Berwalda, Eliza na Rodericha... :D Zajebiste :D :squee:
Reply
:iconaph-fan-pl:
aph-fan-pl Featured By Owner Feb 20, 2014  Hobbyist Artist

To opowiadanie jest boskie. Przeczytałam wszystko i czekam na więcej ^^

Reakcja Felka była zarąbista. W poprzednich rozdziałach płakałam ze śmiechu. Zwłaszcza jak Tino zaczął potrząsać Berwaldem. :3

Do tego  Mathis i Lukas w sukience... :) I jeszcze jak Lilka zaczęła lać Rodericha.

Nie no to jest po prostu BOSKIE!!! (wiem powtarzam się, ale co mi tam :))

Pozdrawiam i życzę weny :D

Reply
Add a Comment: